n o t e s
{ solitudes - Fields of Gold }
...
ukochałam ten utwór z całego mojego, stalowego czy nie - na to pytanie wciąż nie znam odpowiedzi, serduszka.
nieważne, od jakiego wykonawcy - czy to wzbogacone o delikatny ptasi świergot, cudowne tony pianina w
solitudes, kojący głos Evy Cassidy, wprawiający mnie w stan melancholii, czy też nawet chór Gregorian.
piosenka przenika moją duszę.
dzięki
'Fields of Gold' mogę przenieść się choć na chwilę na owe bajeczne, wymarzone Złote Pola.
boso, przejść wśród barwnych maków, chabrów i rumianku.
poczuć wiatr, tańczący pośród wysokich, złotych kłosów.
żyć.
tęsknię za latem, przyjacielu.
Twoim łagodnym uśmiechem, blaskiem w oczach.
za ciepłym, kojącym deszczem. burzami, które tak kocham.
zielenią drzew, zapachem kwiatów.
śpiewem ptaków o poranku.
wszystko to zasnęło głębokim snem i długo przyjdzie nam czekać, aby znów poczuć prawdziwe, ciepłe słońce.
myślisz, że kiedy wróci wiosna, lód w sercach ludzi stopnieje?
byłoby... pięknie, prawda?
...
'I still remember the world
from the eyes of a child
slowly those feelings
were clouded by what I know now...'
tak strasznie się zmieniłam.
pamiętam dziewczynkę, która kochała spędzać czas wśród natury.
zbierała kwiaty, nadawała im imiona, rozmawiała z nimi.
nie odpowiadały, ale od czego ma się wyobraźnię?
w swojej małej, pełnej marzeń główce prowadziła z nimi długie rozmowy.
powierzała im najskrytsze sekrety.
kochała je.
później dziewczynka zgubiła się, dawne sny rozwiały się, zniknęły.
zostały tylko wspomnienia.
kiedy przeglądałam stary dziennik, wypadł z niego zasuszony chaber.
pomimo upływu lat, jego błękit wciąż przypomina mi tamten jeden, najpiękniejszy dzień.
dzień, którego nigdy nie zapomnę.
chciałabym cofnąć czas, wrócić do tych cudownych, beztroskich chwil.
wręczyć małej, zagubionej dziewczynce bukiecik kwiatów i szepnąć cicho:
'nie trać niewinności. nie pozwól, aby świat zdławił Twoje marzenia'.
bądź sobą. miej serce.
nigdy go nie porzucaj, choćby posiadanie go sprawiało Ci największy ból.
'I still remember the sun
always warm on my back
somehow it seems colder now...'
...
dziękuję
pannie księżycowej za Chłopca o Pięknych Oczach, Pana Szpiega i Małe Słoneczko.
i najlepszego, najwspanialszego Roya.
Tei, za to, że jest.
obiecuję, że kolejny szablon dla Ciebie będzie jeszcze ładniejszy i będę siedzieć nad nim dłużej, niż całą noc.
siostrze kochanej za to, że wytrzymuje ze mną pod jednym dachem i uśmiecha się, kiedy się wygłupiam.
...
a dla wszystkich, którzy czują atmosferę świąt - oby były one dla Was miłe.
abyście, wśród najbliższych, choć przez chwilę poczuli prawdziwe szczęście.
arédhel niedziela, 23 grudnia 2007, 02:59:37
24 .
look .
tell
{ Rammstein - Seemann }
...
znów padało, przyjacielu.
cały świat tonął w deszczu.
chyba dlatego tak kocham jesień.
za te lodowate strumienie łez, za wiatr.
chciałoby się ulecieć z nim gdzieś daleko, jak najdalej od miasta.
od tych pustych, kamiennych twarzy.
fałszywych uśmiechów.
problemów, które tak naprawdę nie istnieją.
bo ludzie od zawsze uwielbiali wymyślać sobie problemy.
patrząc wstecz na własne życie, maluje mi się w myślach obraz cichej, spokojnej dziewczyny.
tej, do której każdy może zwrócić się po pomoc mając pewność, że nie usłyszy odmowy.
i faktycznie... słucham każdego z uwagą, choć niektóre sprawy wydają mi się błahe i niewarte tego całego 'zamętu', jaki wokół nich powstaje.
ale słucham. pozwalam im mówić.
czy to o nieszczęśliwej miłości, samotności, problemach w domu.
czy też o rzeczach naprawdę poważnych.
strasznych.
i czasami sama dziwię się, skąd biorę na to wszystko cierpliwość.
skąd u mnie ten spokój.
bo nie jestem święta.
potrafię doradzić innym.
ale nie daję rady pomóc samej sobie.
i, co najważniejsze. co najbardziej mnie boli.
najbliższym.
ostatnio ogarnęła mnie wielka irytacja.
na ludzi i na to, co mówią.
zwykłe, głupie słowa, a potrafiły wzbudzić we mnie tak wielki gniew.
'jesteś smutna? Ty? przecież Ty...'
nie mogę, tak? nie mam prawa okazać odrobiny słabości.
dla innych jestem 'tą spokojną, opanowaną'
tą, która nigdy nie traci twarzy.
stalowe serce.
ale nikt nie pomyślał, że być może owo serce ze stali też coś czuje.
że też potrzebuje odrobiny ciepła.
zrozumienia.
pomocy?
...
nie, nie błagam o litość.
ja tylko... boję się.
cholernie się boję.
...
'Ich warte hier
Don't die before I do
Ich warte hier
Stirb nicht vor mir'
...
mam dwa kasztany.
jeden jest duży, a drugi malutki.
nazywają się Roy i Ed.
arédhel środa, 3 października 2007, 22:40:15
23 .
look .
tell
{ Lady Pank - Stacja Warszawa }
dla jedynej, najlepszej siostry
mówią, że jesteśmy tylko ludźmi.
niedoskonałymi, słabymi stworzeniami z przeogromnym talentem do popełniania tysięcy błędów.
niektóre z nich są tylko mało znaczącymi epizodami. małe grzeszki, któż by się nimi przejmował?
ale są błędy, które mogą odbić się na całym naszym życiu. za które musimy płacić. od których nie można się uwolnić.
obudziłam się w zupełnie pustym mieszkaniu. przeraźliwie, niewyobrażalnie wprost sama.
i tylko echo odpowiedziało na moje nieśmiałe 'dzień dobry'.
dobry... dobry? wcale nie był dobry.
jak szary wydaje się dzień, kiedy brak nam kogoś, na kim nam zależy.
jak puste są chwile, gdy nie możemy zobaczyć ukochanej twarzy, uśmiechu...
cztery dni.
cztery głupie dni, a ja tęskniłam tak, jakby to była wieczność.
ale należało mi się.
za te wszystkie głupie błędy, które popełniłam, a które tak odbiły się na Twoim zdrowiu.
i których sobie nigdy nie wybaczę.
staram się to naprawiać, wiesz? dla Ciebie.
stopniowo, damy radę. i będzie tak, jak dawniej.
a któregoś dnia dostaniesz ode mnie duży dom. idealne miejsce na prawdziwą hodowlę psów i kotów.
albo po prostu pójdziemy na działkę.
...
wakacje się kończą, cholera jasna!
biedni ludzie z nowej szkoły, oj biedni... długo się będą musieli przyzwyczajać do mnie i moich glanów.
już im współczuję.
Tei miała przyjechać... i
dupa.
ojcowie są źli.
ale będą jeszcze inne okazje, prawda?
przyjedziesz, albo ja przyjadę. i skopiemy wszystkim tyłki, o!
a jak na razie wystarczą nam te setki
esemesów, wysyłane praktycznie przez całą dobę.
to chyba... obsesja?
'wszystko byłoby inne, gdybyś tu była ja wiem,
nie tak trudne i dziwne, gdybyś tu była ja wiem...'
...
a może ja jednak nie mam serca ze stali?
może...
arédhel piątek, 24 sierpnia 2007, 03:16:38
23 .
look .
tell
{ Annie Lennox - love song for a vampire }
... o większej części wydarzeń w moim życiu decydują zwykłe przypadki.
czasami to dobrze, czasami nie.
zdarzają się chwile, gdy w dosłownie ułamku sekundy przyjdzie mi do głowy jakaś rzecz.
zupełnie szalona, wyrwana z kontekstu.
I tak właśnie było jakieś dwa i pół roku temu.
czysty przypadek - zwykły dzień, zwykły czat.
no, nie taki zwykły, czat
Sonicowy.
ja - nieufna, małomówna - która tylko 'przyglądała się' rozmowom innych i nie brała w nich czynnego udziału, odezwałam się do zupełnie nieznajomej osoby.
i dzięki takiemu właśnie przypadkowi poznałam osobę tak podobną do mnie, że wydawałaby się czystym odzwierciedleniem mojej duszy.
nigdy nie żałowałam rozpoczęcia tamtej rozmowy.
i dalej nie żałuję.
choć minęło tyle czasu, nie był to czas stracony.
autoironia, zwierzenia.
wzajemna pomoc, narzekanie.
drobne sprzeczki, całkowita zgoda.
urodzone tego samego dnia.
melancholiczki, tęskniące za pełną wolnością.
to właśnie jest przyjaźń, prawda?
taka prawdziwa, nie zważająca na odległość.
kiedy dwie osoby w pełni się rozumieją, kiedy przyjmują wszystkie swoje humory.
choćby były one jak najbardziej denerwujące.
akceptacja i oddanie.
ciesze się, że mogłam Ci pomóc, że mogłam być Twoją podporą przez te wszystkie lata.
Że znosiłaś moje dziwactwa bez mrugnięcia okiem.
Że przez ten cały czas byłaś sobą. że mogłam pomóc Ci pozostać sobą.
i dziękuję.
...
czasami warto, po długiej nieobecności 'wrócić do domu'.
do bliskich, którzy kochają naprawdę.
którzy nigdy nie zawiodą.
bycie
potrzebnym to cudowny stan.
można dawać z siebie wszystko, nie licząc na nic w zamian.
sama świadomość tego, że dajemy komuś szczęście jest dostateczną nagrodą.
i tak miło jest usłyszeć tak proste słowo 'wróć'.
...
pozdrawiam... mc, z którą coraz lepiej mi się rozmawia.
Hai, która powoliła mi zająć zaszczytne stanowisko jej własnej Sensei.
i... El. El przede wszystkim.
... If I
Was to walk away
From you, my love
Could I laugh again ...?
arédhel niedziela, 27 maja 2007, 23:23:40
17 .
look .
tell
{ Alphonse Elric (Kugimiya Rie) - Boku wa Koko ni Iru }
... I znowu długa przerwa.
Ja to chyba nie mogę mieć bloga, bo prawie nic nie piszę.
Albo mi się nie chce, albo nie ma o czym pisać. Zresztą, nawet jak
jest o czym, to też nie piszę XD
Ostatnio tak sobie pomyślałam... Że jestem okropna.
I że nie potrafię dotrzymywać obietnic.
Bo co ze mnie za starsza siostra, która obiecała młodszej, że będzie z nią zawsze... Cokolwiek by się stało... Że będzie ją chronić a...
Zamiast tego wyjeżdża z miasta, ponad 400 kilometrów od
domu.
I to nie z przymusu, tylko za własnym 'szczęściem'.
Jak to mówią... Nie można czegoś zyskać, nie poświęcając czegoś w zamian.
Tylko czy ja mam prawo poświęcać jej szczęście dla własnego?
To nie w porządku...
...
Zmieniłam szablon... Tymczasowo.
Niech sobie taki będzie, dopóki nie zachce mi się zrobić czegoś lepszego XD
(nie ma to jak być
obsesyjną yaoistką, hmm)
...
Pasowałoby złożyć świąteczne życzenia... Choć ja świąt nie uznaje.
Jedyne, co w nich dobrego, to ciasta. Choć też nie do końca, bo później boli brzuch o.o
No ale... Wesołego Alleluja dla wszystkich, którzy święta obchodzą.
Pozdrowienia dla
El-chan, mojego Płomiennego Alchemika♥
I jeszcze... MC, naszej Totalnie Ześwirowanej Pani Moderator na
forum, Tei, Haiko, Yuu i wszystkich, którzy chcą być pozdrowieni, a których nie chce mi się wymieniać, o.
Jak zwykle piszę bez sensu o.o
How strong must I become
So that no one will be hurt ...?
arédhel niedziela, 8 kwietnia 2007, 13:44:14
6 .
look .
tell
{ Within Temptation - Our Farewell }
... Doprawdy, jestem taka dziecinna.
Płaczę. Płaczę, bo skończyło się jedno z
najlepszych anime, jakie kiedykolwiek widziałam. Oczywiście mam na myśli OBAN Star-Racers.
Wiedziałam już dawno, jak się skończy. Ale kiedy dzisiaj obejrzałam ostatni odcinek, już po polsku, nie mogłam powstrzymać łez.
... Zbyt wrażliwa jestem. I głupia. Stanowczo.
A teraz będę pisać ficka.
Bo tyle faktów zostało pominiętych, tyle spraw niewyjaśnionych, że po prostu
muszę to rozwinąć. Dla własnego spokoju.
... Tak, jestem niesamowicie głupia.
...
Chcę jeszcze podziękować
DaddyGirl za uroczy
prezent sylwestrowy. Odwdzięczę się jak najszybciej będę mogła, choć moje bazgroły to nic w porównaniu z Twoimi XD
No i ... Życzę wam wszystkim szczęścia, zdrowia i wszystkiego, co najlepsze. Żeby ten Nowy Rok był lepszy od poprzedniego.
'cause all of the stars are fading away ...
arédhel niedziela, 31 grudnia 2006, 20:39:00
31 .
look .
tell
{ OLIVIA inspi' REIRA (TRAPNEST) - tears & rainbows }
... Bo ze mną to tak zawsze. Założę bloga, a potem nie piszę w nim przez miesiące, ha.
Kolejny raz zmieniłam szablon. Nic specjalnego, nie można powiedzieć, żebym była jakoś szczególnie uzdolniona, jeśli chodzi o pracę z PS. I pomimo tych moich wątpliwych zdolności, a także niechęci do różu (broń Boże,
nie jestem żadną 'słodką idiotką', uff), szablon mi się podoba.
Zwłaszcza, że jest na nim postać z mojego ulubionego anime, Oban Star-Racers. Urocze anime, choć po obejrzeniu ostatniego odcinka jestem
bardzo rozczarowana...
Tak sobie myślę, że dobrze jest mieć jakąś pasję. Coś, co sprawia przyjemność. W moim przypadku taką właśnie pasją jest rysowanie. I choć nie można powiedzieć, że jestem jakąś szczególną artystką (zdaje sobie sprawę, że moje 'dzieła' są raczej marne), to naprawdę lubię spędzać czas rysując. Nie ważne, co by to miało być. Czy jakiś poważniejszy szkic, czy zwykły bazgroł na papierku po czekoladzie.
Poza tym moi znajomi nigdy nie mają problemu z wyborem prezentu na moje urodziny czy inną okazję.
'Gabryśka? Jej to najlepiej kredki kupić...' :D Wygodne.
Po ponad osiemnastu latach mojego życia, wreszcie nauczyłam się
prosić. Wcześniej nigdy tego nie robiłam. Jeśli czegoś chciałam, starałam się zdobyć to sama, bez pomocy innych.
Zawsze to ja byłam tą, do której można było zwrócić się prośbą, o każdej porze dnia i nocy. Wszyscy przychodzili do mnie po rady, prosili o pomoc. I mogli być pewni, że nigdy im tej pomocy nie odmówię. Bo uważam, że możliwość zrobienia czegoś dobrego dla innych jest rzeczą w życiu najważniejszą. To naprawdę daje dużo radości, przynajmniej ja tak to odczuwam.
Kiedyś długo szukałam sensu swojego życia - kto tego nie robi? Szukałam, szukałam i byłam coraz bardziej zagubiona. Aż w końcu odkryłam, że najważniejsze w życiu człowieka jest posiadanie kogoś, o kogo możemy dbać, troszczyć się i chronić. Dla kogo jesteśmy gotowi zrobić wszystko. Taka jedna osoba, której uśmiech potrafi rozjaśnić nawet najbardziej ponury dzień.
I jestem naprawdę szczęśliwa, że mam kogoś takiego. Że mogę się poświęcić.
Całkowicie
'... wszyscy pragniemy czegoś, za co warto byłoby oddać życie ...'
arédhel niedziela, 10 grudnia 2006, 16:31:34
10 .
look .
tell
{ prologue }
No tak, zaczął się długi weekend, a ja nie mam pojęcia, co mogę robić.
Kolejny tydzień upłynie na siedzeniu przed kompem, oglądaniu anime i czytaniu mang. Ja to chyba nie robię nic innego, ech.
Napisałabym jakiegoś ficka, ale mi się nie chce. Pomysłów mam dużo, chyba aż za dużo. Trzeba to wszystko w jedną całość poskładać i w końcu coś stworzyć.
Ostatnio mylog zapełnił się fickami o tematyce Shaman King. Wszędzie napotykam tysiące opowiadań o siostrach/braciach/kuzynkach Yoh, Rena i innych bohaterów SK. Biedacy, nawet nie zdają sobie sprawy, jak liczne mają rodziny.
Do tej pory unikałam jak ognia tego typu blogów, jednak z nudów jestem gotowa przeczytać kilka takich ficków. A nóż widelec któreś z nich okaże się dobre, ha. *lezie czytać i komentować Szamańskie opowiadania*
Teoretycznie to jest pierwsza notka na tym blogu. Powinnam chyba zacząć w jakimś bardziej 'powitalnym' stylu, ale mi się nie chce. Nie będę pisać żadnych zawiłych wstępów. Kto chce się czegoś o mnie dowiedzieć niech zajrzy do działu 'Me' XD
Sayonara...
arédhel niedziela, 30 kwietnia 2006, 16:25:33
27 .
look .
tell
l a y o u t
features roy & edward from
hagane no renkinjutsushi.
designed and coded by
arédhel.
image found on
google, brushes from
miss m.
firefox 1280x1024 valid
XHTML 1.0. powered by
mylog.pl
do not touch anything.